O mnie



Nie ma nic gorszego niż bycie zwykłym - kimś przytłoczonym rutyną, niczym się nie wyróżniającym szarym człowiekiem, wepchniętym przez życie w kąt. Kimś biernym, nie współtworzącym świata, nie kształtującym go dla siebie, lecz ukształtowanym przez niego.
Jest jednak coś, co pomaga wybić się z bezosobowego tłumu, przeskoczyć nad nim.  Coś, co pozwala uciec od przyziemności codziennego życia, by wykreować swój własny, doskonały mikrokosmos, w którym czujemy się szczęśliwi.
Dla mnie tym „czymś” jest fotografia. Dzięki niej mogę patrzeć na świat wybiórczo, wyciągać z niego to, co najlepsze, najpiękniejsze, najbardziej interesujące. I zatrzymać to na zawsze, jako obraz duszy, wspomnienie niepowtarzalne i wyjątkowe.
Fotografować zaczęłam ponad pięć lat temu, kiedy po około czterech latach nieustannych próśb rodzice kupili mi mojego wymarzonego psa, golden retrievera o imieniu Luna. Nie miałam wtedy dobrego sprzętu, lecz zwykły kompakt i telefon. Ale nie to było ważne. Chciałam tylko zatrzymać w życiu mojego pupila okres, który już nigdy nie powróci, czas, który ucieka szybko i nieubłaganie. Nie liczyła się kompozycja, światło, kadr, ale niepowtarzalny moment, uchwycony na fotografii.
Luna dorastała, a ja razem z nią. Zaczęłyśmy jeździć na wystawy psów, gdzie poznałam mnóstwo osób o podobnych zainteresowaniach. Zarejestrowałam się na forum miłośników rasy i regularnie udostępniałam nowe zdjęcia mojego psa. Coraz więcej, coraz lepsze… W końcu kompakt przestał mi wystarczać i dzięki pomocy rodziców zainwestowałam w lustrzankę, później w lepsze obiektywy do niej. Właśnie tak, w wielkim skrócie, rozpoczęła się moja przygoda z fotografią. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz